poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 1 ''...Mam dla ciebie niespodziankę...''

Violetta
Moje życie zmieni się gdy wsiądę do tego samolotu - rozmyślałam tak kiedy stałam przed samolotem do mojego ukochanego Buenos Aires - poznam wreszcie 16-letniego Verdasa i resztę, ciekawe jak się zmienili, ja nie potrafię wyobrazić sobie Francesci ani Camili ani Ludmiły 16-letnich (i jeszcze do tego dobrej Ludmiły), po prostu nie umiem, pamiętam ich tylko jak przez mgłę i to twarze 6-latków! A jeśli ich nie poznam??? A jeśli już nigdy ich nie poznam i będą blisko mnie a ja nie będę ich pamiętała i oni też??? O nie!!! ja nie wsiadam do tego samolotu, pewnie się rozbijemy a i tak ich nie poznam!!!
-Tato, rozbijemy się!!! - spanikowałam
-Przecież jeszcze nie wsiedliśmy!
-Ale zaraz wejdziemy, pożyjemy i umrzemy - rozpaczałam
-Nie umrzemy, Violuś, nie masz się czego bać, mamy bardzo dobrych pilotów - powiedział tata (jak ja lubię jak ktoś mówi do mnie Violuś, to zawsze mnie uspokaja ale niestety nie tym razem)
-Ale my na pewno się rozbijemy!!! Przecież jest tyle wypadków ostatnio!
-Jak tata mówi ci, że nie spadniemy to nie spadniemy - wtrąciła się mama
-No dobrze zaufam wam, ale w samolocie na pewno też spanikuję 
Wsiedliśmy do samolotu, wyjęłam pamiętnik i wpisałam wszystkie swoje wrażenia, po czym zasnęłam i obudziłam się dopiero gdy usłyszałam:
-Proszę zapiąć pasy, szykujemy się do lądowania 
-No i widzisz Violu, wszystko przespałaś i nic się nie stało - pocieszyła mnie mama
-No wiem, ale znasz mnie, zawsze w takich sprawach panikuję 
-Wiem - powiedziała i mocno mnie przytuliła 
Zanim się obejrzałam byłam już w moim nowym - starym domu 
-Ile tu jest wspomnień!!! - pomyślałam gdy weszłam do wszystkich starych pokoi, weszłam do mojego pokoju i zaczęłam się rozpakowywać, nagle weszła do niego mama
-Hej Violu, chciałam ci powiedzieć, że jeśli chcesz to możesz przystąpić do egzaminów na zdanie do Studio On Beat, wcześniej nazywało się Studio21, ale nie ważne, jak byłam w twoim wieku uczyłam się tam śpiewu, tańca i grania na instrumentach, pomyślałam, że jak kochasz tak śpiewać to może byś chciała.... - nie dokończyła bo ją przytuliłam 
-Jasne, że chcę przecież muzyka to moja pasja, kocham śpiewać i tańczyć! Dziękuję
-Prosze, jeśli chcesz możesz teraz tam pojechać z Ramallo, zobaczyć czy ci się spodoba to miejsce, ja zawsze uważałam, że jest magiczne, przygotuj się i zaraz tam pojedziesz 
-Dobrze - powiedziałam uśmiechnięta od ucha do ucha 
-O jeszcze bym zapomniała, twoi przyjaciele się tam uczą - gdy to usłyszałam moje serce zaczęło bić mocniej 
-I Leon też?
-Tak - powiedziała i zniknęła za drzwiami a ja zaczęłam się przyszykowywać, byłam gotowa pół godziny później, Ramallo zabrał mnie tam, poszedł do pokoju nauczycielskiego a ja zaczęłam się rozglądać, nagle potknęłam się i zamknęłam oczy (zawsze to robię gdy boję się czegoś) ku mojemu zdziwieniu nie upadłam na podłogę lecz ktoś mnie złapał, gdy otworzyłam oczy ujrzałam chłopca, silnego, przystojnego młodzieńca, gdy przyjrzałam się jego oczom zauważyłam, że to ON, złapał mnie LEON!!! Postawił mnie na ziemi, a gdy to zrobił zapytałam się go:
-Leon? Leon Verdas?
-Violetta?
-Poznałeś mnie? - spytałam po czym mocno go przytuliłam, nie mogłam uwierzyć, że to on 
-Tak tęskniłem, jak mógłbym cię nie rozpoznać, po tych jak zwykle pięknych oczach? - gdy to powiedział poczułam jak moje policzki zalewa rumieniec 
-Słodko się rumienisz - dodał 
-Dzięki - powiedziałam, nagle koło nas pojawiła się wysoka blondynka i na mój widok zaczęła mnie przytulać, tak, że ledwo co by mnie udusiła 
-Cześć, Violu tak dawno cię nie widziałam, to już chyba 10 lat no nie? - spytała
-Ludmiła?
-No oczywiście, że ja! - powiedziała po czym jeszcze raz mocno mnie przytuliła 
-Już, puść bo zaraz mnie udusisz!!! - zaśmiałam się - teraz Ludmiła naprawdę, mówiła szczerze, ale się zmieniła!
-Cieszę się, że się zmieniłaś
-Ja też się cieszę, byłam wtedy zarozumiałą, diwą - nagle podeszła do nas chyba Fran, Cami i jakiś chłopak z śmieszną czapeczką którego nie znam
-Słuchajcie kochani, Violetta do nas wróciła - Ludmi powiedziała to do Cami, Fran i tego chłopaka bo chyba mnie nie poznali
-Violetta!!! - Obie dziewczyny krzyknęły - Ale ty wyrosłaś!!!
-Dobra bez przesady bo teraz mówicie jak Olga  - wszyscy się zaśmialiśmy - O jejku jak ja za wami się stęskniłam!!!
-My też!!! - odpowiedzieli wszyscy chórem
-O Violu zapomniałabym, to jest Maxi - przywitałam się z chłopakiem 
-Wiele słyszałem o tobie dobrego - odpowiedział 
-Poważnie, mówiliście o mnie?
-Jak moglibyśmy nie mówić! Byłaś naszą najlepszą przyjaciółką!
-Zapisujesz się do Studio? - spytał chłopak z czapeczką
-Tak, mam zamiar tu chodzić - powiedziałam z głosem pełnym szczęścia 
-To super, będziemy się codziennie widywać! - powiedziała podekscytowana Camila
-Jeśli się dostanę - burknęłam 
-Na pewno się dostaniesz, pomożemy ci! - powiedziała Fran 
-Naprawdę? Dzięki jesteście cudowni!!! - odpowiedziałam
Po naszej rozmowie przyszedł Ramallo, przywitał się z wszystkimi i powiedział, że musimy już iść i podał mi kartę, którą powinnam wypełnić, jeśli chcę zdawać do Studia 
-Dzięki Ramallo, czy na kolację mogą przyjść jeszcze moi przyjaciele?
-Oczywiście
-Nie Violu nie będziemy robili kłopotu - zaczęła Francesca 
-Ale to żaden kłopot - powiedziałam, po kilku namowach, wreszcie się zgodzili, poszliśmy do mnie do domu i zostali nawet na noc! Tak się cieszę, że tu przyjechałam! Przed spaniem przyszedł do mnie Leon:
-Mam do ciebie pytanie - powiedział
-Słucham - uśmiechnęłam się  
-Masz brata Leona, to dzięki tobie ma takie imię czy ... - nie skończył bo mu przerwałam 
-Właściwie to na pół, dzięki mnie a na pół bo moim rodzicom spodobało się twoje imię, więc raczej to twoja zasługa
-Nie, raczej moich rodziców - zaśmiał się Leon - cieszę się, że mogę z tobą teraz rozmawiać
-Też się cieszę, ale dręczy mnie jedna myśl, a dokładnie: czemu nie podtrzymaliśmy naszego kontaktu?
-Nie wiem byliśmy wtedy mali, nie wiedzieliśmy, że można gadać na skype itd. Mam dla ciebie niespodziankę, ale jutro ci pokarzę 
-Dobrze, już się niecierpliwię - powiedziałam po czym Leon wyszedł z mojego pokoju, ułożyłam się na łóżku i poszłam spać, śniły mi się przepiękne sny ...
--------------------------------------------
No i już jest pierwszy rozdział, mówiłam, że robię wszystko z wyprzedzeniem? Po prostu mam tyyyylllleeee weny, nie to co w tamtych opowiadaniach, wtedy nie pisałam miesiąc albo dłużej a teraz? Dzisiaj założyłam bloga i już napisałam powitanie, prolog, rozdział, zmieniłam wygląd bloga i zrobiłam zakładkę ,,zapytaj bohatera'', nieźle się napracowałam, a w ogóle nie miałam czasu ;) Wiem, że krótki ale postaram się następny rozdział zrobić dłuższy, obiecuję.
Całuski, Leonetta Verdas Castillo 

Prolog :)

Violetta
Drogi Pamiętniczku!
Cześć, nazywam się Violetta Castillo, mam 16 lat i mieszkam we Francji (w Paryżu) mam młodszego braciszka (ma dopiero 5 latek) Leona, mamę Marię i tatę Germana. Gdy byłam mała mieszkałam w Argentynie a dokładniej w Buenos Aires. Jak miałam 6 latek mój tata i mama zadecydowali, że wyjedziemy do Francji, (nawet do tond nie wiem dlaczego wyjechaliśmy, nie chcą mi powiedzieć) byłam zrozpaczona, ponieważ miałam tam przyjaciół których znałam od urodzenia (dosłownie): Leona, Francescę, Camilę miałam nawet wtedy wroga: Ludmiłę. Leon zawsze był przy mnie, wpierał mnie jak kłóciłam się z rodzicami albo jak kłóciłam się z Fran lub z Cami właściwie tak samo z nimi było tyle, że z Leonem nigdy się nie kłóciłam. A nienawidziłam Ludmiły zawsze była na pierwszym miejscu, zawsze była najważniejsza, najpiękniejsza i najmądrzejsza, nikt nie mógł jej się przeciwstawić, zawsze była naj. A teraz czego się dowiedziałam? Dowiedziałam się, że teraz Leon chodzi z Ludmiłą, podobno ją zmienił i stała się dobra, szczerze to ja nie wierzę, bo jej się nie da zmienić, jak nie zobaczę na oczy to nie uwierzę! Tęsknię BARDZO za moimi dawnymi przyjaciółmi, a najbardziej za Leonem, żeby jeszcze los popsuł mi życie rodzice chcieli żeby mój młodszy brat też nazywał się Leon, dlatego, że to był mój najlepszy przyjaciel i dlatego, że to imię im się bardzo spodobało, bardzo polubili Leona i tak jakoś wyszło, że mój brat też tak się nazywa. Za każdym razem kiedy słyszę ,,Leon’’ myślę o moim najlepszym przyjacielu. Właściwie to straciliśmy kontakt już w samolocie, odprowadził mnie na lotnisko, powiedział smutne ,,cześć’’przytulił mnie na pożegnanie i od tamtego momentu straciliśmy jakikolwiek kontakt. Teraz jest mi bardzo smutno, że jedyne co zapamiętałam to jego twarz, głos i niektóre malutkie wspomnienia, a Cami, Fran i Ludmi w ogóle nie pamiętam :’( To moje małe wspomnienie.
Całuję, Violetta – skończyłam pisać w swoim pamiętniku, zawsze zaczynam na początek pisać o moich starych przyjaciołach i przeszłości. Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do mojego pokoju, pospiesznie zamknęłam pamiętnik i weszli do pokoju: smutny Leonek, moja mama i tata
-Co się stało? Czemu zrobiliście takie zbiorowisko? – spytałam się zdziwiona
-Chcemy ci coś powiedzieć córeczko – zaczął tata z poważną miną
-Tak? – spytałam niepewnie
-Tata chce nas wysłać do Argentyny do Buenos Aires!!! – krzyknął zdenerwowany Leon
-Co??? Przecież wiecie, że mam tu przyjaciół i w ogóle!!! – krzyknęłam na rodziców
-Wiemy, wiemy ale nie będziesz się bardziej cieszyła jak po 10 latach zobaczysz Leona, Francescę i Camilę?
-I miałabym patrzeć jak Leon obściskuje się z Ludmiłą? Nie dzięki. – powiedziałam - Chociaż jakby tak pomyśleć to bardzo tęsknię za nimi a tutaj mam jakichś dziwnych przyjaciół – pomyślałam
-Ale mówiłaś, przecież, że jakoś nie lubisz tego kraju, tego języka, tych zwyczajów tylko wolisz zwyczajną Argentynę – w sumie mieli rację, nic mi się tu nie podobało, imiona, miasta i prawie wszystko, no oprócz jednego: wieży Eiffela, zakochałam się w niej od pierwszego wejścia na nią, być na jej szczycie to jak zobaczyć połowę świata przez jedno wejście, nigdy nie miałam lęku wysokości więc codziennie tam wchodziłam, ale to tylko jedna rzecz która mnie zachwycała, a teraz? Teraz wyjadę do Buenos Aires!!! Do swojej kochanej Argentyny, do Leona, do Fran, do Cami!!!
-Macie rację, tak się cieszę, że wreszcie pojadę do Argentyny!!! – powiedziałam i mocno przytuliłam się do rodziców
-Czy tylko ja nie widzę w tym wyjeździe nic fajnego?
-Nie będziesz musiał mówić nic po Francusku!
-Już się pakuję!!! Juuuuppppiiiiiii!!! – krzyknął mój brat, on nawet bardziej nie lubił Francuskiego, mimo, że urodził się we Francji też za bardzo jej nie lubił, a Argentyna była dla niego obojętna. Teraz bardzo się cieszę, że po tylu latach zobaczę Leona!!! Już nie mogę się doczekać - potem zaczęłam się pakować a na koniec wysłałam do Leona (mojego przyjaciela, nie brata ;)) wiadomość od 10 lat na maila (kiedyś dostałam jego e-mail ;)) Teraz moje życie wreszcie będzie ciekawsze i lepsze!!!
--------------------------------------
Tak, już prolog, ostatnio się staram i robię wszystko z wyprzedzeniem (chcę odrobić to, że tak rzadko pisałam rozdziały) mam nadzieję, że się spodobał, bo właśnie powinnam robić projekt i jak mama się dowie, że zamiast to robić piszę bloga to będzie niezła pogadanka ;) więc starałam się pisać szybko i treściwie żeby się tak strasznie nie rozpisywać ;) no i co mam jeszcze dopisać? myślę, że te rozdziały będą o wiele ciekawsze niż te wcześniejsze. Całuski, Leonetta Verdas Castillo ;*

Powitanie ^-^

Hej, jestem Paulina (czyt.Leonetta Verdas Castillo) mam 13-14 lat i chodzę do 1 gimnazjum, pewnie znacie mnie z mojego wcześniejszego bloga: http://rozdzialyleonetta.blogspot.com który stał się porażką, zaczynam wszystko od nowa (od nowego bloga do nowych ciekawszych i dłuższych opowiadań). Moją pasją jest, śpiewanie, tańczenie, malowanie i pisanie (wiem dużo tego ale nic nie poradzę ;)) stworzyłam tego bloga z myślą że będzie O WIELE lepszy niż poprzedni, mam nadzieję, że wam się spodoba, całuski Leonetta Verdas Castillo