środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 9 ''...I co Leon, jesteś gotowy na przygodę?...''

Violetta
Tak! Dostałam się! Tylko szkoda, że Diego nie. Tak właściwie nie mam pojęcia czemu prześladują mnie takie sny, to już taki drugi o temacie: zły wilkołak Diego. Przecież on taki nie jest, to dobry kumpel mój i Leona, polubiłam go, nie wierzę żeby miał być zły. A może zbyt krótko go znam? Nie, lepiej nie dopuszczać do siebie takich myśli, to tylko głupie sny. Dzisiaj pół dnia spędzę z Leonem (bratem) ponieważ Verdas będzie w Stud!o, z resztą tak samo jak reszta mojej ''paczki'' 
-Dobra muszę już iść, bo dzisiaj spędzam pół dnia z Leonem, pa
-Z Leonem? - spytał Diego
-Moim młodszym braciszkiem 
-Aha - odpowiedział i pożegnaliśmy się 
Po godzinie 
-I co Leon, jesteś gotowy na przygodę? - weszłam do pokoju mojego młodszego braciszka i byłam wręcz pewna, że nie jest gotowy, nie myliłam się, nie raczył jeszcze wstać z łóżka, a jego pokój mówił sam za siebie
-Przecież mówiłam, żebyś się ubierał, dzisiaj spędzimy razem całe pół dnia! Nie cieszysz się?
-Cieszę, cieszę, ale kiedyś to był cały dzień, teraz masz dla mnie bardzo mało czasu, jak będziesz chodziła do tego całego Stud!o to nie będziesz w ogóle się ze mną widywała, ranki i południa spędzać będziesz w szkole a popołudnia z Leonem i resztą paczki - powiedział leżąc do mnie tyłem (na brzuchu)
-Leon, będę spędzała z tobą tyle czasu ile będziesz chciał ok? Nie martw się, jesteś moim jedynym, słodkim, niepowtarzalnym i najlepszym młodszym bratem - powiedziałam i przytuliłam się do niego
-Ale obiecujesz?
-Obiecuję - powiedziałam i uśmiechnęłam się, on odwzajemnił mi tym samym - Dobra, zwijamy się, leć do łazienki się ubrać a ja posprzątam ci w pokoju 
-Ok, ale spędzimy dzisiaj CAŁY dzień? 
-No dobrze, muszę odwołać spotkanie z dziewczynami - powiedziałam na co Leon pognał do łazienki, nie wiem jak można spać i w ogóle żyć w takim brudnym pokoju, zaczęłam sprzątać, ale po 2 minutach Leon się zjawił i pomógł mi to wszystko uprzątnąć. Sprzątanie zajęło nam dobrą godzinę, ale się udało, efekt końcowy był powalający: 

-No, wreszcie koniec - powiedziałam ciesząc się, że nie muszę już sprzątać - teraz możemy pójść na lody, do pizzerii, gdzie chcesz 
-Do figloraju!!!
-Wszędzie, tylko nie tam! - powiedziałam ale 5 - latek nie miał zamiaru mi odpowiadać i zaczął ciągnąć mnie za bluzkę -dobra idę, idę - odparłam i złapałam braciszka za rączkę którą mocno trzymał moją bluzkę 
-Mamo, idziemy do figloraju!!! - krzyknął 
-Dobrze 
-Mamo!!! Przecież wiesz, że ja tego nie przeżyję - powiedziałam 
-Oj, już daj spokój to dziecko! - zaśmiała się
-Tak, a jakbyś ty miała z nim iść to byś się też tak zachowywała
-Oj tam, oj tam, zmykajcie już - powiedziała po czym Leon złapał mnie za rękę i wyprowadził z domu, no nieźle pół dnia z Leonem w figloraju, po prostu czadersko, jeszcze z jakimiś nieznanymi dziećmi. 
Po kilku godzinach 
Nie wiem jak ale przeżyłam przez te kilka godzin w tym piekle, braciszek bawił się jak nigdy, za to ja w ogóle
-No to teraz na lody! - powiedział wychodząc na zewnątrz 
-Wreszcie! - powiedziałam 
-A potem poszukamy jakiegoś fajnego miejsca na ''nasze spotkania'' 
-Ok, wiem, że gdzieś tutaj jest fajne jezioro, jak chcesz to może być nasze miejsce do którego będziemy chodzili
-Dobrze - odpowiedział uszczęśliwiony 
Wieczorem 
No i wreszcie czas dla mnie i tylko dla mnie, Leon poszedł spać, nieźle się dzisiaj wybawił. Znaleźliśmy to jezioro i teraz będziemy tam chodzili, tam jest tak pięknie:


Zabiorę tam kiedyś Leona i resztę paczki, to najpiękniejsze miejsce jakie znam, jakie zdołałam zobaczyć 
Następnego dnia rano 
O matko, już dzisiaj idę do Stud!o, nie wierzę, że mnie przyjęli, muszę się jakoś ładnie ubrać. Po wielu rozważaniach wybrałam to:
-Ten strój będzie idealny - pomyślałam i poszłam się przebrać. W Stud!o byłam już kwadrans po dziesiątej. 
-No hej ślicznotko - przywitał się Leon
-No hej grubasie - odpowiedziałam 
-Ej wcale nie jestem gruby!
-Wiem, dlatego tak właśnie cię nazwałam 
-Dobra koniec wygłupów idziemy na lekcje - zadecydował
-Pięknie dziś wyglądasz - powiedział mi na ucho 
-Dzięki, ty też niczego sobie - zaśmiałam się, niedługo potem w sali pojawiła się Cami i Fran 
-Hej i jak tam cały dzień z Leonkiem?
-A, młody chciał spędzić dzień w figloraju, ale na szczęście to było tylko pół dnia, potem zjedliśmy lody a na koniec poszliśmy nad takie piękne jezioro, muszę was kiedyś tam zabrać - rozmarzyłam się
-Jestem zazdrosny - powiedział Leon żartobliwie 
-Taa, powiedz to mojemu braciszkowi, to dopiero mnie nie puści - zaśmiałam się kończąc tym samym rozmowę gdyż nauczyciel wszedł do klasy (Beto)
----------------------------------------------
Wreszcie kolejny rozdział, smuci mnie tylko to, że nikt nie czyta moich rozdziałów, żadnego komentarza :( Mam nadzieję, że za niedługo ktoś coś, cokolwiek napisze, chcę wiedzieć. Teraz na prawdę będę się starała i dla tego na razie pisze codziennie.
Do zobaczyska, Mika :*




wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 8 ''...PRIMA APRILIS!!! Uważaj bo się pomylisz...''

Hej! Postanowiłam się mocno wziąć za bloga, nawet jeśli już go nikt nie czyta. Wreszcie mi naprawili telefon, a laptopa już brat zbytnio mi nie zabiera, a poza tym mam wolne do PONIEDZIAŁKU czyli, że mam 5 dni na ogarnięcie tego wszystkiego. Przez te kilka dni (jeśli mi się uda) będę próbowała napisać jak najwięcej rozdziałów, zaczynając już od dzisiaj, czyli w sumie 6 dni. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze czyta mojego bloga, rozumiem was, że czujecie się strasznie kiedy daję posty raz na pół roku, szczerze mówiąc ja to na waszym miejscu bym się wkurzyła, ale na pewno bym wybaczyła. Wybaczycie mi??? Chcę wszystko naprawić i wreszcie wziąć się w garść. A teraz rozdział, miłego czytania ^-^ (jesli ktokolwiek to przeczyta):
---------------------------------------------------------------------------
Violetta
Kilka godzin później, północ
Siedzę z Leonem w nocy na pikniku pod gwiazdami 
-Jeszcze nigdy nie widziałam piękniejszej nocy! Jest cudownie, powiem nawet, że idealnie
-Tak, wiem, jest przepięknie - powiedział, pocałował mnie i nagle stanął na równe nogi 
-Co się stało??? 
-Nic - powiedział zmieszany czymś i ponownie usiadł obok mnie, rozmawialiśmy jeszcze długo ale nadal zastanawiał mnie nagły ruch Leona, po jakimś czasie zauważyłam, że stoi coś ... lub ktoś za drzewem 
-No no no Leon czemu zabawiasz się z moją dziewczyną? Przecież pamiętasz, że ona jest moja - wyłonił się z drzewa Diego
-Ta jej prawdziwa - dobra część jest moja i masz się do niej nie zbliżać!!!
-Chyba zapomniałeś, że jestem wilkołakiem i potrafię ją przekonać by była ze mną, jestem silniejszy, o wiele! Przecież wiesz, że jest zaczarowana i jej dobra część kocha ciebie ale zła jest silniejsza i przy mnie cię nienawidzi a kocha mnie! - odpowiedział i podszedł do mnie, złapał mnie w pasie, ja jako bardzo posłuszna ''dziewczyna'' wilkołaka nie wyrywałam się 
-A teraz pozwolisz, że zajmę się nim - powiedział do mojego ucha uwodzicielsko, ja się tylko uśmiechnęłam i pocałowałam go namiętnie, jak nigdy 
-Dobra dziewczynka - zaśmiał się i zadał śmiertelny cios Leonowi
-Bła hahahahahahaha, teraz będziesz tylko i wyłącznie moja - skończył i pocałował mnie jak nigdy, kochałam go, właśnie takiego ... złego, cieszę się, że rozprawił się z Leonem, tylko zaśmiecał moje życie ... 
-Viola, Violetta!!! Obudź się! - usłyszałam głos Leona
Leon
Violetta od dobrej godziny krzyczy coś w stylu: Leon!!! Nie!!! Diego, nienawidzę cię!!! Dlaczego go zabiłeś??? Dlaczego włada nade mną ta zła postać??? Dlaczego nie mogę nic powiedzieć? Nie mogę uratować Leona. Nie chcę, nie dotykaj mnie!!! Nie jestem twoją dziewczyną!!! Tak właściwie kiedy dowiedziałem się, że Violetta tak krzyczy od razu pobiegłem do jej domu, jej ojciec nie mógł jej powstrzymać przed krzyczeniem. Jestem najbliższym sąsiadem Violetty więc dotarcie zajęło mi minutę 
-Viola, Violetta!!! Obudź się!
-Leon!!! Nic ci nie jest??? 
-Nie, to tylko zły sen, opowiedz mi go ... prosze, muszę wiedzieć dlaczego masz takie koszmary - Violetta opowiedziała mi cały sen 
-Obyś już nie miała takich snów bo przez ciebie nikt się nie wyspał - zaśmiałem się 
-Hahahaha bardzo śmieszne wiesz, mnie to na prawdę niepokoi - nagle zamilkliśmy - a tak w ogóle to która godzina? 
-Siódma, jeszcze 3 godziny do ogłoszenia wyników zdania do Stud!o 
-A ja już i tak wstaje, nie zasnęłabym - powiedziałam 
-Ja też - odparł 
-Dobra idę się przebrać i wgl.
-Dobra leć - Chwila który dzisiaj jest? 01.04. 2014 PIERWSZY KWIETNIA!!! PRIMA APRILIS!!! - pomyślałem pocierając dłonie, po pół godzinie Viola była już gotowa
-Viola, wiesz co? 
-Co?
-Bo ktoś ukradł w nocy twoje wszystkie nuty, nawet od tej nowej piosenki - schowałem je, hihihi 
-Co??? Kto by chciał moje piosenki???
-Może Diego??? Wiesz jak on lubi twoje piosenki, może chciał pożyczyć, a z resztą jak do ciebie szłem to widziałem jak wychodzi przez okno 
-CO??? -powiedziała i wybiegła z domu ... prawdopodobnie do Diego, pobiegłem za nią ale jej nie zatrzymywałem, ciekawe co zrobi 
-Diego, gdzie moje nuty??? - krzyknęła prosto do jego łóżka, widocznie jeszcze spał
-Co się dzieje?
-Gdzie moje nuty??? 
-Nie wiem!!!
- Nie gadaj głupot, w nocy mi je ukradłeś!!! - teraz już nie wytrzymałem i zacząłem się śmiać
-A tobie co??? To nie śmieszne! - krzyknęła Viola
-Nawet nie wiesz jak bardzo - wybuchnąłem, oboje na mnie spojrzeli 
-PRIMA APRILIS!!! Uważaj bo się pomylisz  - powiedziałem przez śmiech - udało mi się was obydwoje nabrać 
-Ej!!! Zobaczysz, że dziś będziesz miał piekło Leon!!!
-Uważaj bo się boję! - krzyknąłem i wybiegłem z domu Diego, a za mną, no kto inny ja nie Viola? Pobiegłem do parku 
-Zabije cię!!! - krzyknął przebrany już Diego
-Przynajmniej masz więcej czasu, jeszcze 2 godziny do Stud!o 
-To ty też chodzisz? - spytała Diego
-Znaczy dzisiaj są wyniki, czy się dostałem - odpowiedział
-To tak samo jak ja - odparła i stanęli na chwilę, ja stanąłem obok nich i nagle mnie chwycili 
-Ha, teraz nam się nie wyrwiesz!!! - powiedziała Viola 
-Dobra, macie mnie, poddaję się 
-Wybaczamy ci - zaśmiał się Diego - szczerze ... to była świetna zabawa 
-Dobra, koniec tych wygłupów, idziemy na lody! Do biedronki!
-Jakiej biedronki? Przecież biedronka to nie budka z lodami, to owad!  
-W Polsce jest taki sklep, wiem bo kiedyś tam mieszkałam 
-Po co mamy specjalnie jechać do Polski? - spytałem 
-Oj ty mój głuptasku, nie chce mi się tłumaczyć - powiedziała i podeszła do jej ''biedronki''
-Poproszę trzy lody, każdy z dwoma gałkami: czekoladową i miętową 
-Ej, nie powiedziałem jaką chce! - powiedziałem równocześnie z Diego
-Ale wiem jaka byłaby odpowiedź - zaśmiała się i podała nam lody - dobra jemy i idziemy do Stud!o
-Ale jeszcze 1,5 godziny do lekcji! 
-Trudno, pogadamy jeszcze, pojemy lody, usiądziemy w parku, wszystko zrobimy po drodze i zejdzie nam czas, zobaczycie ...
-Viola, nie powinniśmy powiedzieć Diego o tym ... śnie?
-Nie wiem, może powinniśmy, ale jak coś ... potem - zadecydowała
-Ok 
-Co tak szepczecie? - spytał Diego 
-A, bo .... a co cię to tak interesuje? - zaśmiałem się - nie wtykaj nos w nie swoje sprawy - powiedziałem udając obrażonego a potem się zaśmiałem - Ej Violetta - powiedziałem przekonującym i strasznym grobowym głosem, coś w stylu: zobaczyłem ducha 
-Co się stało? - przestraszyła się nie na żarty
-Idzie tu twój tata i jest ... wściekły, BARDZO WŚCIEKŁY
-Gdzie? - spytała przerażona i zaczęła się rozglądać, kiedy nie patrzyła Diego puścił do mnie oko, zakapował o co chodzi
-Nie widzę go! 
-Prima Aprilis!
-Matko, przestaniesz??? Bo na następny rok to ja w ogóle z domu nie wyjdę, nawet nie wiesz jak mnie przestraszyłeś! 
-A jeszcze bym zapomniał ... szykuj się na lany poniedziałek ... już niedługo!
-Nie Leon!!! Proszę nie!!! - odpowiedziała ale jej ''nie słuchałem'' Potem cały czas gadaliśmy ... polubiłem Diego, jest miły, nie wiem czemu Violetta miała takie sny ale prędzej czy później trzeba będzie mu powiedzieć. Nadszedł czas na wejście do Stud!o 
-Leon, boje się, a co jeśli się nie dostałam??? 
-Dostałaś się na pewno - posłałem jej ciepły uśmiech i podszedłem do tablicy ogłoszeń ... Violetta Castillo, Violetta Castillo, gdzie ona jest? Jest! Dostała się, a obok niej Diego, temu zaś nie udało się 
-Violetta zdała, ale ty stary ... przykro mi 
-Nic nie szkodzi, spróbuję za rok
-A co z Tomasem? - sprawdziłem, mimo, że go nienawidziłem, no dostał się 
-Dostał się
-To super - powiedziała i przytuliła mnie a potem Diego, pocieszając go, że to pewnie pomyłka, nie byłem zazdrosny bo czuję, że ani Viola ani Diego nie będą chcieli być ze sobą, Violetcie ufam, a Diego??? to tylko jej kumpel 
--------------------------------------------------
No wreszcie napisałam, mam nadzieję, że spodobał się rozdział. Nastało przebudzenie sprzed kilku miesięcy ;P Wreszcie piszę i ... nawet podoba mi się, wszystko wymyślam improwizacją ;P Obiecuję, że będę pisała częściej, wciągnęłam się teraz w pisanie i szybko nie odpuszczę ;P 
Buziaczki, Mika :*




sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 7 ''...NIE IDĘ!!!...''

Violetta
-Violu, Violu, pora wstawać
-Co? Która godzina? - spytałam się osoby która mnie przed sekundą obudziła, odwróciłam się i ujrzałam Leona
-Chyba jaki mamy dziś dzień
-Co? - spytałam nie rozumiejąc ani jednego słowa, Leon zaciągnął mnie do łazienki i kazał mi się oblać zimną wodą
-Ty, sobie chyba ze mnie jaja robisz
-Jak tego nie zrobisz nie zrozumiesz o co mi chodzi i będę musiał ci mówić to samo po 100 razy ...
-Co??? A .... ale nie chcę
-Ok - powiedział i niespodziewanie oblał mnie lodowatą wodą
-Ejjjjj, już nie żyjesz!!! - krzyknęłam i pognałam w jego stronę
-Musimy się spieszyć do Studio, więc przestań mnie gonić - usłyszałam po kilku minutach gonienia, zatrzymałam się
-NIE IDĘ!!!
-czemu?
-Nie przyjmą mnie
-Nie prawda - powiedział i zaciągnął mnie z powrotem do mojego pokoju a sam wyszedł, mam rozumieć, że mam się teraz przebrać tak?
-A jeszcze zapomniałbym - wrócił milord do pokoju w którym miałam się właśnie przebierać
-Masz szczęście, że nie wszedłeś później - powiedziałam i zobaczyłam, że Leon pokazał palcem na swój policzek, już miałam go pocałować ale ten się odwrócił tak, że wcelowałam w jego usta
-Leon!
-No co? To ty mnie pocałowałaś a nie ja - zaśmiał się
-Hahahaha, wiesz bardzo śmieszne, mogę się przebrać? - spytałam po czym mój chłopak wyszedł a ja zamknęłam drzwi na klucz i się przebrałam
Po 2 godzinach
-Leon nie!!! - krzyczałam
-TAK!!! IDZIEMY!!! - usłyszałam zatrzymując ręką biegnącego Leona w stronę budynku
-Leon proszę - puściłam jego rękę i wlokłam się za nim
-Nie - odpowiedział jeszcze raz stanowczo, po chwili pojawiliśmy się w tym samym miejscu w którym go wcześniej spotkałam - Studio On Beat - przeczytałam jeszcze raz nazwę budynku, upewniając się, że dobrze trafiliśmy
-Będzie dobrze - pocieszał mnie mój chłopak
-Nie będzie dobrze, zobaczysz - powiedziałam a on tylko wywrócił oczami i zaciągnął mnie na salę gdy wywołano moje nazwisko
-Dobrze panno Castillo proszę tu stanąć - posłuchałam się choreografa i stanęłam w zaznaczone przez nauczyciela miejsce, gdy pojawiła się muzyka zaczęłam tańczyć, powtórzyłam wszystko czego nauczyli mnie wcześniej moi przyjaciele gdy u mnie spali
-Świetnie panno ... - spojrzał jeszcze raz na kartkę i odparł z szerokim uśmiechem - Violetto
-Dziękuję - powiedziałam i wyszłam z sali, podczas tańczenia zauważyłam, że jakiś chłopak się na mnie patrzy
-Poszło ci nawet lepiej niż wcześniej - pochwalił mnie Leon
-Dzięki - odpowiedziałam po czym mocno się do niego przytuliłam, po jakiejś godzinie sprawdzali mnie z wokalu, Leon mówi, że też wyszło mi świetnie a ja się strasznie boję
-O, Viola i widzisz przyszłaś i na pewno się odstaniesz, masz świetny głos - powiedziała Cami
-Nie taki jak ja ... przepraszam, jest lepszy niż mój, ślicznie śpiewasz - poprawiła się Ludmi - przepraszam nadal nie mogę się oduczyć ...
-Nie szkodzi - powiedziałam i przytuliłam się do Ludmi
-A ja chcę wam kogoś przedstawić, to mój nowy kolega, też będzie się tu uczył - oznajmiła Fran i po chwili pojawił się przy nas, ten chłopak który wcześniej się na mnie gapił
-Hej, jestem Thomas
-Violetta - odparłam
-Camila
-Leon
-Ludmi - przedstawili się wszyscy, a Thomas puścił mi oko, dzięki czemu Leon od razu zareagował
-Violetta to moja dziewczyna - powiedział i objął mnie ramieniem
-Serio?- spytały Camila i Fran
-Tak - potwierdziła Ludmi - od dzisiaj - dodała
-Gratulacje - powiedziały dziewczyny jednocześnie a Thomasowi znikł uśmiech ...
-------------------
Hejoo, kolejny rozdział, sorry, że taki krótki ale jest!!!!! Mam nadzieję, że za niedługo następny rozdział ^-^ do zobaczyska ;* PS. Jak wam się podoba nowy wygląd bloga???

poniedziałek, 3 lutego 2014

Smutna wiadomość

No hej, mam bardzo smutną wiadomość, a mianowicie mój telefon w pewnym sensie się roztrzaskał :( komputer i laptop zajmuje mój brat a tak i jeszcze tablet też -_- on żyłby tylko elektroniką, jakby z jego komputerem albo tabletem stało się to co z moim telefonem to chyba w depresję by popadł -_- a i jeszcze dochodzi do tego fura lekcji dzięki czemu nie mam ani dostępu do bloga ani też czasu więc na razie nie będę nic pisała :( PRZEPRASZAM :( PS. Smuci mnie to, że nikt nie pisze komentarzy na oprócz mojej siostry: jak było w Irlandii, jeśli mnie nie pocieszycie albo zasmucicie to będzie tak dalej z blogiem bo w ogóle żadnej determinacji z waszej strony. A może po prostu nikt nie czyta mojego bloga? Tylko tak sama sobie piszę???

piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział 6 "...Chcesz być moją dziewczyną?..."

Violetta
-Leon, ja przepraszam ... -zaczęłam się tłumaczyć 
-Nie, nic nie szkodzi, to przyjacielski pocałunek - powiedział po czym się uśmiechnął - potrzebowałaś tego, strasznie się wierciłaś i krzyczałaś na cały dom coś o tym Diego, kto to jest?
-To jest ten chłopak który "mi się spodobał", Leon nie chcę cię okłamywać, ja wcale do tego Diego nic nie czuje, tylko do ...... Ciebie - powiedziałam niepewnie i odwróciłam się do niego plecami, on tylko delikatnie mnie odwrócił i mocno przytulił 
-Nic, nie szkodzi, serce nie sługa - powiedział, po czym ja poczułam się lepiej, zasnęłam w jego ramionach 
Po kilku godzinach
Pogadaliśmy z Leonem jeszcze długo, wyjaśniliśmy sobie, ze zostaniemy przyjaciółmi na zawsze i nic nas nie rozdzieli 
-Violu!!! Słyszałam, że źle się czułaś i miałaś koszmary - powiedziała troskliwie (Ludmiła???), która wparowała właśnie do mojego pokoju
-Tak, ale to teraz nie ważne ...
-Ważne, ważne - powiedziała i mnie mocno przytuliła 
-Nie zdziwiłaś się,że jest tu Leon?
-Nie, przecież jesteście przyjaciółmi, byłam tego pewna, uno sekundo - powiedziała i zaciągnęła Leona gdzieś do innego pokoju
Leon 
- Ludmiła, czemu mnie tak ciągniesz? O co chodzi?
-Słuchaj, chce mieć to już za sobą - powiedziała, zrobiła duży oddech i kontynuowała - Musimy zerwać
-Ale, jak to? Czemu?
-Przecież widzę, że ty i Violetta macie się ku sobie, coraz więcej czasu spędzasz z nią, a do tego, ona cie kilka godzin temu pocałowała, wiem przyjacielsko, ale jednak to coś znaczy, Leon ona cie kocha i ty ją też, tylko nie chcesz się do tego przyznać, przecież widzę jak na nią patrzysz, nie obrażę się jak się rozstaniemy, będzie mi trudno, ale będę szczęśliwa, jak ty będziesz szczęśliwy, z nią 
-Na pewno tego chcesz, Ludmiła?
-Na pewno 
-No dobrze to, do zobaczenia przyjaciółko - powiedziałem z uśmiechem na twarzy, na co ona odpowiedziała tym samym 
-Do zobaczenia, mój kumplu - odeszła w podskokach, mimo tego, że kocham Violę będę tęsknił za Ludmiłą, jako moją dziewczyną, ale teraz najważniejsza jest dla mnie Violetta
-Violu, muszę ci coś powiedzieć 
-Tak? Gdzie jest Ludmi?
-Już poszła - powiedziałem - wypadło jej coś, i ....... zerwaliśmy 
-Czemu? - powiedziała przestraszona Violetta
-Bo cię, kocham - odpowiedziałem nieśmiało 
-Ooo, ja też, cię kocham Leon - powiedziała szczęśliwa, ale potem zmienił jej się wyraz twarzy - ale nie chce niszczyć waszego związku ...
-Nie niszczysz, zostaniemy przyjaciółmi, to co? Chcesz być moją dziewczyną?
-Tak, jasne ze chce - powiedziała po czym uwiesiła mi się na szyi, pocałowałem ja - teraz będę cię tak codziennie witał 
-No ja myślę - zaśmiała się Violetta 
--------------------------------------------
Wiem, wiem krótki, ale cieszcie się, ze jest, sorry za błędy. Jak wiecie jestem w Irlandii, mam laptopa i, za dużo czasu nie mam, ale ten laptop jest przeznaczony tylko na język anielski, wiec nie ma polskich znaków, wiec może być dużo błędów, no niestety, ale macie HEPPY END LEONETTY, wreszcie są razem, oj teraz będzie się działo, będzie się działo ;) Już za niedługo 7 rozdział. Wiecie co? dziwi mnie to, ze najpierw awanturowaliście się o to czy będę często czy w ogóle nie będę pisała postów, a jak przychodzi co do czego, ja co 2 dni daje posty, wy w ogóle nie dajecie znaku życia, jakby was nie było, wyświetlenia są ale chce wiedzieć wasza opinie, jeśli post mi nie wyszedł po prostu powiedzcie mi, jeśli wyszedł dobrze powiedzcie mi, bo ja już nie wiem, jak coś to mogę zmienić jakiś rozdział jak wam się nie podoba, CZYTASZ = KOMENTUJESZ, to dla mnie dużo znaczy bo nie wiem czy pisze to dla siebie tylko po to bo bo lubię, a wy tylko przytakujecie a naprawdę jest inaczej, czy na prawdę warto jest to pisać PS. obiecuje, ze jak wrócę do polski to poprawie błędy 
Buziaczki Mika ;*

czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 5 ''...Czy ja o czymś nie wiem?...''

Violetta
Po wspaniałych zakupach wszystkie rozeszłyśmy się w swoje strony no oprócz mnie i Fran ona odwiozła mnie pod same drzwi bo twierdzi, że ''nie powinnam nadwyrężać kostki''
-Hej, już wróciłam - krzyknęłam gdy otworzyłam drzwi mojego domu, o dziwo Leon i reszta nie oglądali telewizji tylko rozmawiali i śmiali się w niebo głosy
-O hej Violetto, co tak długo cię nie było??? - spytał tata (no bo niby kto inny by tak się spytał???)
-Po pierwsze, kostkę zwichnęłam, po drugie Ludmiła - gdy tylko Leon usłyszał, że zwichnęłam kostkę od razu wstał i podszedł do mnie
-No bez przesady, nie jestem kaleką - zaśmiałam się
-Ale jednak lepiej żebym ci pomógł - odpowiedział stanowczo i wziął mnie na ręce zanosząc do mojego pokoju, gdy byliśmy już na górze on położył mnie delikatnie na łóżku a sam usiadł na jego krawędzi
-Czemu zwichnęłaś kostkę? - spytał troskliwie
-Bo przewróciłam się - odpowiedziałam obojętnie
-Ale jak to, na ziemię?
-Nie akurat była za mną ławka a ja na nią spadłam - wytłumaczyłam (może lepiej nie mówić mu o tym całym Diego???)
-Aha - powiedział - trzeba teraz ci pomóc z tą kostką - poszedł po coś i wrócił z lodem, jakimiś maściami i bandażem, podszedł do mnie i opatrzył nogę
-Dziękuję, że mi pomagasz, jesteś najlepszym przyjacielem jakiego miałam - powiedziałam po czym poczułam coś w sercu, coś takiego jakbym kłamała, ale przecież nie kłamałam, a może, zaczęłam czuć do niego coś więcej? Nie to nie możliwe, on jest przecież moim przyjacielem a poza tym ma dziewczynę
-Ty, też jesteś najlepszą przyjaciółką
-Ale ja nic dla ciebie takiego nie zrobiłam - powiedziałam
-Ale wystarczy mi, że jesteś - po tych słowach poczułam takie ciepło w sercu, czy to możliwe, że się w nim na prawdę zakochałam? Zarumieniłam się ale odwróciłam głowę do okna żeby nie zauważył
-Czy ja o czymś nie wiem? - zapytał, czy ja naprawdę mam to wymalowane na twarzy??? Widocznie tak jak to zauważył, odwróciłam się do niego
-No może o jednej malutkiej nieważnej rzeczy - powiedziałam nieśmiało
-Czyli czego nie wiem???
-Bo ja yyyy ....... nie wiem jak to powiedzieć yyyy ........ - i w tym momencie przyszedł mi jeden pomysł do głowy - jak zwichnęłam tą kostkę to tak właściwie usiadłam na ławce ale na niej był ktoś, to był chłopak i chyba się w nim zakochałam - odpowiedziałam (czemu ja takie głupoty, gadam??? przecież do Diego nic nie czuję a do Leona)
-Aha - powiedział smutno Leon, zaraz zaraz smutno???
-Coś się stało??? - spytałam
-Nie nic - odpowiedział szybko, prawie przerywając mi
-Dobra, to może ja cię teraz zostawię, musisz odpocząć - powiedział troskliwie i zszedł na dół, a ja? nie wiedziałam co myśleć, więc zajęłam się pisaniem w pamiętniku:
Drogi Pamiętniczku!!!
Odkąd jest przy mnie Leon, czuję takie ciepło wypełniające najpierw moje serce a potem całe ciało, dzisiaj zwichnęłam kostkę i powiedziałam mu, że zakochałam się w Diego (to już dłuższa historia, potem opowiem), oczywiście skłamałam, bo ja Leona tylko i wyłącznie kocham ale nie wiem jak mu to powiedzieć, boję się, że mnie wyśmieje a do tego, przecież ma dziewczynę! Nic nie poradzę, że go kocham ale szczerze nie powinnam mu takich głupot mówić, tak troskliwie się mną opiekował, a ja co? tak mu się odpłacam, opowiadając mu głupoty? Chciałbym cofnąć czas ale się już nie da, teraz nie wiem jak się z tego wymigam, stchórzyłam, zwyczajnie, stchórzyłam!
Violetta
 Odłożyłam pamiętnik na półce i poszłam spać, oto mój sen:
Biegnę, biegnę, nawet nie wiem gdzie, po co? dlaczego?, nagle słyszę krzyki gdzieś w oddali, coraz więcej krzyków, biegnę tam, czemu? nie mam pojęcia, nagle widzę jak wilkołak pożera ludzi, zauważył mnie, przyciąga mnie do drzewa, a ja się nie wyrywam czemu??? Czemu ja nie reaguję, czemu ja się uśmiecham? Nagle wilkołak mnie całuje??? What? Gdy się od siebie odrywamy on mówi:
-Zrobiłem wszystko co chciałaś - i nagle wiedzę, że jego twarz, to DIEGO!!!, nagle przybiega do nas LEON??? 
-Nie, Violetto, nie daj się to oszust!!! - krzyczy Leon, ja się do niego przytulam i całuję 
-Może i odzyskałaś siebie ale na pewno nigdy nie uwolnisz się od swego złego ducha!!! - krzyknął w niebo głosy - i ode mnie 
Tylko tyle usłyszałam więcej, obudziłam się 
-Leon, co ty tu robisz? Nie powinieneś spać? - spytałam ze łzami w oczach 
-Nie, krzyczałaś takie rzeczy jak: ''Diego, puść mnie, to nie ja tylko mój zły duch'', ''Nie jestem twoją podwładną'' ''DIEGO, PUŚĆ MNIE'' ''Leon, ratuj'' - gdy to usłyszałam to jeszcze bardziej się rozpłakałam i wtuliłam w Leona
-Już, dobrze, to tylko sen - pocieszał mnie jak mógł 
-Dziękuję, Leon, że jesteś - powiedziałam po czym go POCAŁOWAŁAM (w usta) ..... 
----------------------------------
No i macie 4 rozdział ;* wiem jestem zła, ciekawe co powie Leon, nie powiem wam, sama jeszcze nie wiem :P Mnie osobiście, się bardzo podoba, zaczyna się dziać ;* Następny rozdział może w sobotę, ale jeszcze nie wiem bo wylatuję do Irlandii więc nie wiem kiedy dam nowy rozdział ale postaram się jak najszybciej ;* 
Buziaczki, Mika ;*


wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział 4 ''...Ta, wmawiaj sobie wmawiaj ...''

Leon 
-Leon, chodź - powiedziała Violetta 
-Nie dzięki - odpowiedziałem zbytnio jej nie słuchając w telewizji jest super nowy film 
-Cały Leon - usłyszałem z ust Violetty 
-Co mówiłaś? - spytałem
-Nic, nic - zaśmiała się i gdzieś pobiegła
Po pewnym czasie ...
Co się teraz stanie? Alice zabłądziła gdzieś w lesie, a z krzaków wyłania się .... 
-Buuuuu!!! -krzyknęła Viola przebrana za potwora 
-AAAAAAAAA!!! - zacząłem krzyczeć jak dziewczynka
-Nadal masz ten krzyk dziewczynki - zaśmiała się i usiadła obok mnie 
-Hahaha bardzo śmieszne - powiedziałem i pokazałem jej język 
-Oj no już się nie fochaj - powiedziała i mnie przytuliła
-Juz lepiej - powiedziałem dziecinnym głosem 
-Wiesz jeśli chcesz przypomnieć mi swój dawny głos to ci się to nie udaje bo przecież przeszedłeś już mutacje ... masz teraz inny głos 
-No wiem, chciałem żeby było śmiesznie - zaśmiałem się i nagle usłyszałem dzwonek
-Hallo - powiedziałem do telefonu
-Cześć miśku, co tam u ciebie Co robisz?
-Hej, Ludmi, jestem u Violetty a co? 
-A mogę też przyjść? - spytała
-Tak - odpowiedziała wesoła Violetta 
-Możesz - odpowiedziałem do słuchawki 
-To super miśki, będę za godzinkę 
-Ok, pa 
-Pa, misiaczku 
-No za bardzo to ona się nie zmieniła jeśli chodzi o wymowę ''Hej, miśki, będę za godzinkę bo muszę się przypudrować'' - powiedziała żeby było śmiesznie 
-Ej ona tak nie powiedziała - zaśmiałem się 
-Ale miała zamiar - jeszcze raz wybuchliśmy śmiechem 
-Trzeba ją jeśli chodzi o to zmienić, bo tak normalnie jest fajna, ale nadal zachowuje się jak modnisia - powiedziałem
-No - odpowiedziała krótko Viola - Hej a może pójdziemy z Ludmi, Fran i Cami na zakupy?
-I jeszcze z Naty - dokończyłem
-Z kim? - spytała
-No z Naty, najlepszą przyjaciółką Ludmiły, ona jest z Maxim, z tym w czapeczce 
-Aha - odpowiedziała tylko i zamyśliła się a po chwili dodała - Ok to będą zakupy na maxa - zachwyciła się 
-A ja?- powiedziałem i zrobiłem smutną minę 
-A ty, pooglądasz sobie coś w telewizji z mamą i ciocią 
-Dobra mi to pasuje - zaśmiałem się 
Violetta
Po 2 godzinach dziewczyny były już gotowe, no oprócz jednej 
-Gdzie jest Ludmiła? Mówiła, że przyjdzie za godzinę a minęły 2 - powiedziała Fran, po czym usłyszałyśmy otwierające się drzwi 
-Hej misiaczki, już jestem - krzyknęła rozentuzjazmowana Ludmi 
-Hej, czemu cię tak długo nie było? Już nawet Naty przyszła zgodnie z powiedzeniem, że będziecie za godzinę
-Sorki ale malowanie się zajęło mi trochę dłużej i jeszcze znalezienie właściwego stroju ... musiałam zrobić zakupy internetowe, żeby w czymś wyjść do ludzi - zaśmiałam się i odwróciłam do Leona 
-A nie mówiłam, poszła się po-pudrować - zaśmiałam się mówiąc cicho do Leona a on tylko machnął ręką 
-Dobra, to chodźmy na shopping!!! - krzyknęła (no wiecie kto ;))
Poszyłyśmy do pierwszego lepszego sklepu w galerii a Ludmi już coś kupowała, ja kupiłam tylko koronkową bluzkę, zielone spodnie, kolczyki i superowe buty na koturnie:

















Ludmiła jak to Ludmiła kupiła takich rzeczy 100 razy więcej 
Nagle potknęłam się i akurat spadłam na ławkę na której już ktoś siedział 
-Przepraszam, to niechcący - powiedziałam odwracając się i przy okazji zwijając z bólu 
-Nic nie szkodzi - ujrzałam przystojnego i mniej więcej w moim wieku chłopka 
-Jestem Diego - przedstawił się 
-Violetta - odpowiedziałam 
-Nic ci nie jest? - Bo kuśtykasz jakbyś zwichnęła kostkę 
-No bo chyba zwichnęłam - powiedziałam jęcząc 
-Pokaż - powiedział i chwilę po tym odparł - Tak jest zwichnięta, radzę ci zbytnio nie chodzić
-Dobra dzięki za radę, musimy już uciekać - powiedziałam - pa
-Pa pa ślicznotko - odpowiedział 
-Bez przesady - powiedziałam na zakończenie ale jeszcze usłyszałam 
-Może kiedyś się jeszcze spotkamy? - spytał 
-Może - odparłam tym razem na prawdę kończąc rozmowę 
-Kto to był, znacie go? - spytałam dziewczyn 
-Nie pierwszy raz na oczy go widzimy - zaśmiała się Cami - a co podoba ci się??? - spytały 
-Nie tylko tak się pytam - odparłam z rumieńcem 
-Ta, wmawiaj sobie wmawiaj 
-No tak - powiedziałam przekonująco 
-Dobra wierzymy ci - zaśmiały się 
--------------------------------------------------
Wiem krótki sorry, ale za to, już dzisiaj!!! Cieszycie się??? Dobra nie będę pisała, że to wypociny xD Mam nadzieję, że spodobał się, bo mi właśnie się strasznie się spodobał xD Wiem zabijecie mnie za Diegolettę i za Ludmiłę i Leona ale nie bójcie się za niedługo pojawi się Leonetta <3 
Całuski, Mika <3 ;*