Violetta
-Leon, ja przepraszam ... -zaczęłam się tłumaczyć
-Nie, nic nie szkodzi, to przyjacielski pocałunek - powiedział po czym się uśmiechnął - potrzebowałaś tego, strasznie się wierciłaś i krzyczałaś na cały dom coś o tym Diego, kto to jest?
-To jest ten chłopak który "mi się spodobał", Leon nie chcę cię okłamywać, ja wcale do tego Diego nic nie czuje, tylko do ...... Ciebie - powiedziałam niepewnie i odwróciłam się do niego plecami, on tylko delikatnie mnie odwrócił i mocno przytulił
-Nic, nie szkodzi, serce nie sługa - powiedział, po czym ja poczułam się lepiej, zasnęłam w jego ramionach
Po kilku godzinach
Pogadaliśmy z Leonem jeszcze długo, wyjaśniliśmy sobie, ze zostaniemy przyjaciółmi na zawsze i nic nas nie rozdzieli
-Violu!!! Słyszałam, że źle się czułaś i miałaś koszmary - powiedziała troskliwie (Ludmiła???), która wparowała właśnie do mojego pokoju
-Tak, ale to teraz nie ważne ...
-Ważne, ważne - powiedziała i mnie mocno przytuliła
-Nie zdziwiłaś się,że jest tu Leon?
-Nie, przecież jesteście przyjaciółmi, byłam tego pewna, uno sekundo - powiedziała i zaciągnęła Leona gdzieś do innego pokoju
Leon
- Ludmiła, czemu mnie tak ciągniesz? O co chodzi?
-Słuchaj, chce mieć to już za sobą - powiedziała, zrobiła duży oddech i kontynuowała - Musimy zerwać
-Ale, jak to? Czemu?
-Przecież widzę, że ty i Violetta macie się ku sobie, coraz więcej czasu spędzasz z nią, a do tego, ona cie kilka godzin temu pocałowała, wiem przyjacielsko, ale jednak to coś znaczy, Leon ona cie kocha i ty ją też, tylko nie chcesz się do tego przyznać, przecież widzę jak na nią patrzysz, nie obrażę się jak się rozstaniemy, będzie mi trudno, ale będę szczęśliwa, jak ty będziesz szczęśliwy, z nią
-Na pewno tego chcesz, Ludmiła?
-Na pewno
-No dobrze to, do zobaczenia przyjaciółko - powiedziałem z uśmiechem na twarzy, na co ona odpowiedziała tym samym
-Do zobaczenia, mój kumplu - odeszła w podskokach, mimo tego, że kocham Violę będę tęsknił za Ludmiłą, jako moją dziewczyną, ale teraz najważniejsza jest dla mnie Violetta
-Violu, muszę ci coś powiedzieć
-Tak? Gdzie jest Ludmi?
-Już poszła - powiedziałem - wypadło jej coś, i ....... zerwaliśmy
-Czemu? - powiedziała przestraszona Violetta
-Bo cię, kocham - odpowiedziałem nieśmiało
-Ooo, ja też, cię kocham Leon - powiedziała szczęśliwa, ale potem zmienił jej się wyraz twarzy - ale nie chce niszczyć waszego związku ...
-Nie niszczysz, zostaniemy przyjaciółmi, to co? Chcesz być moją dziewczyną?
-Tak, jasne ze chce - powiedziała po czym uwiesiła mi się na szyi, pocałowałem ja - teraz będę cię tak codziennie witał
-No ja myślę - zaśmiała się Violetta
--------------------------------------------
Wiem, wiem krótki, ale cieszcie się, ze jest, sorry za błędy. Jak wiecie jestem w Irlandii, mam laptopa i, za dużo czasu nie mam, ale ten laptop jest przeznaczony tylko na język anielski, wiec nie ma polskich znaków, wiec może być dużo błędów, no niestety, ale macie HEPPY END LEONETTY, wreszcie są razem, oj teraz będzie się działo, będzie się działo ;) Już za niedługo 7 rozdział. Wiecie co? dziwi mnie to, ze najpierw awanturowaliście się o to czy będę często czy w ogóle nie będę pisała postów, a jak przychodzi co do czego, ja co 2 dni daje posty, wy w ogóle nie dajecie znaku życia, jakby was nie było, wyświetlenia są ale chce wiedzieć wasza opinie, jeśli post mi nie wyszedł po prostu powiedzcie mi, jeśli wyszedł dobrze powiedzcie mi, bo ja już nie wiem, jak coś to mogę zmienić jakiś rozdział jak wam się nie podoba, CZYTASZ = KOMENTUJESZ, to dla mnie dużo znaczy bo nie wiem czy pisze to dla siebie tylko po to bo bo lubię, a wy tylko przytakujecie a naprawdę jest inaczej, czy na prawdę warto jest to pisać PS. obiecuje, ze jak wrócę do polski to poprawie błędy
Buziaczki Mika ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz