czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 5 ''...Czy ja o czymś nie wiem?...''

Violetta
Po wspaniałych zakupach wszystkie rozeszłyśmy się w swoje strony no oprócz mnie i Fran ona odwiozła mnie pod same drzwi bo twierdzi, że ''nie powinnam nadwyrężać kostki''
-Hej, już wróciłam - krzyknęłam gdy otworzyłam drzwi mojego domu, o dziwo Leon i reszta nie oglądali telewizji tylko rozmawiali i śmiali się w niebo głosy
-O hej Violetto, co tak długo cię nie było??? - spytał tata (no bo niby kto inny by tak się spytał???)
-Po pierwsze, kostkę zwichnęłam, po drugie Ludmiła - gdy tylko Leon usłyszał, że zwichnęłam kostkę od razu wstał i podszedł do mnie
-No bez przesady, nie jestem kaleką - zaśmiałam się
-Ale jednak lepiej żebym ci pomógł - odpowiedział stanowczo i wziął mnie na ręce zanosząc do mojego pokoju, gdy byliśmy już na górze on położył mnie delikatnie na łóżku a sam usiadł na jego krawędzi
-Czemu zwichnęłaś kostkę? - spytał troskliwie
-Bo przewróciłam się - odpowiedziałam obojętnie
-Ale jak to, na ziemię?
-Nie akurat była za mną ławka a ja na nią spadłam - wytłumaczyłam (może lepiej nie mówić mu o tym całym Diego???)
-Aha - powiedział - trzeba teraz ci pomóc z tą kostką - poszedł po coś i wrócił z lodem, jakimiś maściami i bandażem, podszedł do mnie i opatrzył nogę
-Dziękuję, że mi pomagasz, jesteś najlepszym przyjacielem jakiego miałam - powiedziałam po czym poczułam coś w sercu, coś takiego jakbym kłamała, ale przecież nie kłamałam, a może, zaczęłam czuć do niego coś więcej? Nie to nie możliwe, on jest przecież moim przyjacielem a poza tym ma dziewczynę
-Ty, też jesteś najlepszą przyjaciółką
-Ale ja nic dla ciebie takiego nie zrobiłam - powiedziałam
-Ale wystarczy mi, że jesteś - po tych słowach poczułam takie ciepło w sercu, czy to możliwe, że się w nim na prawdę zakochałam? Zarumieniłam się ale odwróciłam głowę do okna żeby nie zauważył
-Czy ja o czymś nie wiem? - zapytał, czy ja naprawdę mam to wymalowane na twarzy??? Widocznie tak jak to zauważył, odwróciłam się do niego
-No może o jednej malutkiej nieważnej rzeczy - powiedziałam nieśmiało
-Czyli czego nie wiem???
-Bo ja yyyy ....... nie wiem jak to powiedzieć yyyy ........ - i w tym momencie przyszedł mi jeden pomysł do głowy - jak zwichnęłam tą kostkę to tak właściwie usiadłam na ławce ale na niej był ktoś, to był chłopak i chyba się w nim zakochałam - odpowiedziałam (czemu ja takie głupoty, gadam??? przecież do Diego nic nie czuję a do Leona)
-Aha - powiedział smutno Leon, zaraz zaraz smutno???
-Coś się stało??? - spytałam
-Nie nic - odpowiedział szybko, prawie przerywając mi
-Dobra, to może ja cię teraz zostawię, musisz odpocząć - powiedział troskliwie i zszedł na dół, a ja? nie wiedziałam co myśleć, więc zajęłam się pisaniem w pamiętniku:
Drogi Pamiętniczku!!!
Odkąd jest przy mnie Leon, czuję takie ciepło wypełniające najpierw moje serce a potem całe ciało, dzisiaj zwichnęłam kostkę i powiedziałam mu, że zakochałam się w Diego (to już dłuższa historia, potem opowiem), oczywiście skłamałam, bo ja Leona tylko i wyłącznie kocham ale nie wiem jak mu to powiedzieć, boję się, że mnie wyśmieje a do tego, przecież ma dziewczynę! Nic nie poradzę, że go kocham ale szczerze nie powinnam mu takich głupot mówić, tak troskliwie się mną opiekował, a ja co? tak mu się odpłacam, opowiadając mu głupoty? Chciałbym cofnąć czas ale się już nie da, teraz nie wiem jak się z tego wymigam, stchórzyłam, zwyczajnie, stchórzyłam!
Violetta
 Odłożyłam pamiętnik na półce i poszłam spać, oto mój sen:
Biegnę, biegnę, nawet nie wiem gdzie, po co? dlaczego?, nagle słyszę krzyki gdzieś w oddali, coraz więcej krzyków, biegnę tam, czemu? nie mam pojęcia, nagle widzę jak wilkołak pożera ludzi, zauważył mnie, przyciąga mnie do drzewa, a ja się nie wyrywam czemu??? Czemu ja nie reaguję, czemu ja się uśmiecham? Nagle wilkołak mnie całuje??? What? Gdy się od siebie odrywamy on mówi:
-Zrobiłem wszystko co chciałaś - i nagle wiedzę, że jego twarz, to DIEGO!!!, nagle przybiega do nas LEON??? 
-Nie, Violetto, nie daj się to oszust!!! - krzyczy Leon, ja się do niego przytulam i całuję 
-Może i odzyskałaś siebie ale na pewno nigdy nie uwolnisz się od swego złego ducha!!! - krzyknął w niebo głosy - i ode mnie 
Tylko tyle usłyszałam więcej, obudziłam się 
-Leon, co ty tu robisz? Nie powinieneś spać? - spytałam ze łzami w oczach 
-Nie, krzyczałaś takie rzeczy jak: ''Diego, puść mnie, to nie ja tylko mój zły duch'', ''Nie jestem twoją podwładną'' ''DIEGO, PUŚĆ MNIE'' ''Leon, ratuj'' - gdy to usłyszałam to jeszcze bardziej się rozpłakałam i wtuliłam w Leona
-Już, dobrze, to tylko sen - pocieszał mnie jak mógł 
-Dziękuję, Leon, że jesteś - powiedziałam po czym go POCAŁOWAŁAM (w usta) ..... 
----------------------------------
No i macie 4 rozdział ;* wiem jestem zła, ciekawe co powie Leon, nie powiem wam, sama jeszcze nie wiem :P Mnie osobiście, się bardzo podoba, zaczyna się dziać ;* Następny rozdział może w sobotę, ale jeszcze nie wiem bo wylatuję do Irlandii więc nie wiem kiedy dam nowy rozdział ale postaram się jak najszybciej ;* 
Buziaczki, Mika ;*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz